Jonn Mumford

PSYCHOSEKSUALNA MOC


Stosunek oralny (Auparishtaka)

Połączenie ust z genitaliami niweczy normalny, nastawiony na prokreację przepływ energii seksualnych i wytwarza krótkie psychiczne spięcie, które pobudza kundalini, wywołuje duchowy zachwyt i powstrzymuje myśli.

Bezpośredni związek pomiędzy ustami i narządami płciowymi, przejawia się w takich powiedzeniach, jak: „Ona jest smaczna”, „Jesteś taka cudowna, że mógłbym cię zjeść”, czy „Ona jest słodka jak cukierek”, a także w angielskim eufemizmie słowa cunnilingtio — „On mnie zjada” („He eats me””).

Ważna rola, jaką oralny seks odgrywa w dorosłym życiu, przestaje być tajemnicą, jeśli weźmie się pod uwagę pierwsze odczucie przyjemności i komfortu, jakiego doświadcza dziecko, które ssie pierś, aby usunąć napięcie głodu. Od tego czasu, usta stają się źródłem komfortu, dlatego też odstawione od piersi dziecko ssie kciuk, gdy jest zdenerwowane, a podczas pierwszych lat w szkole instynktownie gryzie koniec ołówka, kiedy próbuje się skoncentrować. We wczesnym okresie dorosłego życia, poszukujemy oralnego zaspokojenia poprzez gumę do żucia, aby szybko dorosnąć do papierosów, fajek i cygar.

Tantra i magia seksualna traktują fellatio i cunnilingtio jako jogę integrującą świadomość poprzez połączenie biegunowych przeciwieństw. To, co jest na górze, przypieczętowuje to, co na dole — powołując się na hermetyczny (to słowo implikuje pieczęć) aksjomat, „Jak w górze, tak i na dole” — aby stworzyć mentalne, a nie fizyczne dziecko. Egzoteryczny akt pozostawiania nasienia w pochwie oznacza, że fizyczne i psychiczne właściwości spermy są wykorzystywane do fizycznego przedłużenia gatunku.

Vajroli mudra, fellatio i cunnilingtio, ukierunkowują psychiczne siły, tak aby zostało magicznie poczęte „dziecko mózgu” tj. idea albo pojęcie. Takie „dziecko mózgu” jest nieśmiertelne i żyje nie ograniczone skończonym okresem fizycznej egzystencji, którą uzyskuje się dzięki fizycznym narodzinom.

W cunnilingtio, członek zastępuje się fallicznym językiem, a w fellatio pochwę ustami. W obydwu wypadkach efektem jest „eksplozja umysłu”. Jogiczna praktyka połączenia ust i języka z genitaliami, bombarduje mózg erupcją seksualnych i dotykowych impulsów, które rozwijają dala, czyli płatki każdej czakry.

Znana „iluzja Descartes'a” stanowi świadectwo nadwrażliwości języka dotykającego clitoris lub żołądź penisa. Francuski filozof René Descartes (1596—1650), zauważył, że język zwiększa wrażenia dotykowe. Przekonał się, że dziurę w zębie wielkości główki od szpilki, dotkniętą czubkiem jezyka odczuwa się tak, jakby miała wielkość główki zapałki. Zdolność języka do wytwarzania w postrzeganiu iluzji, polegającej na powiększaniu obiektu, stanowi podstawę skutecznego zastosowania oralnego seksu w tantrycznych rytuałach.

Wytwarzanie śliny w ustach jest odbiciem naszego emocjonalnego i psychicznego stanu. Lęk sprawia, że usta są suche, a wargi spieczone — stąd zwyczaj ustawiania na mównicy szklanki wody dla zdenerwowanych mówców. Ale kiedy jesteśmy seksualnie podnieceni podczas oralnego stosunku, usta napełniają się śliną, dostarczając filozoficznej tynktury, z którą łączą się alchemiczne wydzieliny z narządów, aby wytworzyć eliksir. Trzeba również zauważyć, że pochwa, podobnie jak usta, jest sucha w stanie lęku i wilgotna podczas ekstazy.

Istniejąca na Zachodzie niechęć do oralnego seksu wynika z szeroko rozpowszechnionego pomieszania pomiędzy wydzielinami ciała (zużytymi produktami, do niczego już nieprzydatnymi) a wydzielinami seksualnymi (płynami obfitującymi w odżywcze substancje). Wysoka higiena narządów płciowych jest konieczna jako warunek wstępny uprawiania tantry. I trzeba tutaj zwrócić uwagę na to, że chociaż na Wschodzie brak jest odpowiedniego zainteresowania publicznymi urządzeniami sanitarnymi, to jednak higiena osobista pozostaje bez najmniejszego zarzutu.

W jodze końcówkami wypuszczającymi, praniczne energie są ręce i stopy. Tantryczna doktryna traktuje język i obszar genitaliów jako wielkie radiatory, czyli miejsca wysyłania subtelnych energii. Dlatego też wykorzystanie fellatio i cunnilingtio w magii seksualnej uwalnia ogromne rezerwy psychicznych sił, które z wielką mocą zaczynają przelewać się przez system nerwowy, Łączą się ze sobą tradycyjne „końcówki baterii”, zamykając obwód bioenergii, i w ten sposób następuje jej wymiana między dwojgiem praktykujących.

Związek ust z genitaliami sugeruje także folklor, gdzie mówi się, że namiętna bogini, która w ekstazie nieświadomie rozchyla wargi, jest gotowa, aby rozłożyć uda i rozszerzyć wargi sromowe. „Jak w górze, tak i na dole”.

Pozycja przy stosunku oralnym
(KAKISANA - ASANA KROWY)

Mężczyzna (Śakta) i kobieta (Śakti) leżą na prawych bokach, w ten sposób, że ich twarze znajdują się naprzeciwko narządów seksualnych. Bóg (deva) umieszcza prawą rękę pod udami bogini (devi), kładąc swoją głowę pomiędzy jej udami. Nawilża prawy kciuk i palec wskazujący śliną, zamyka odbyt partnerki poduszką palca wskazującego i łagodnie wprowadza kciuk (z obciętym, spiłowanym i czystym paznokciem) do pochwy. Ustami i językiem dotyka joni, zajmując się łechtaczką. Bogini obejmuje lingam ustami, zamykając jego otwór językiem i naciska na anus partnera trzecim palcem, używając pozostałych palców i kciuka prawej ręki do pieszczenia jego krocza i jąder. Do wspólnego orgazmu dochodzi się bardzo powoli, pozwalając, aby świadomość Radhy i Kriszny zamarła w transcendentnym bezruchu.

Autoseksualny gest
(KHECHARI MUDRA)

Khechari mudra to zaawansowana technika należąca do hata-jogi i tantry, w której język zostaje pozornie połknięty. W rzeczywistości czubek języka jest wprowadzany głęboko w część nosową gardła, z tyłu i powyżej miękkiego podniebienia. Dokonuje się tego dzięki codziennemu naciąganiu języka i stopniowemu usuwaniu fraenum linguae (fałdy błony śluzowej, łączącej spód języka z dnem jamy ustnej) za dolnymi siekaczami. Psychofizjologiczne efekty tego działania są ogromne, czemu wcale nie trzeba się dziwić, biorąc pod uwagę wielką rolę języka jako organu niezbędnego do wykonywania czterech różnych funkcji: mówienia (artykulacji), przeżuwania (miażdżenia), smakowania i połykania. Neurony łączące autonomiczny i ośrodkowy układ nerwowy z językiem są bardzo liczne. Świadczy o tym połączenie z językiem pięciu spośród dwunastu par nerwów czaszkowych. Nerwy te wychodzą z podstawy mózgu i górnej części kręgosłupa.(…)

Rezultaty indyjskich badań, opublikowane w „Yoga Mimamsa Journal”, wskazują na to, że khechari mudra zmniejsza podstawową przemianę materii ciała i zużycie tlenu o 25%, bez obniżenia poziomu energetycznego. Obiekt tego badania praktykował khechari mudrę przez około trzy lata. W 1970 roku dokonałem kilku publicznych demonstracji kumbhaki (jogicznego zatrzymania oddechu), trwającego przez pięć minut, bez uprzedniej hiperwentylacji. I właśnie dzięki opanowaniu khechari mudry mogłem to zrobić bez większego wysiłku.

Pewne tantryczne systemy uważają, że khechari mudra to mamsa, czyli jedzenie mięsa podczas rytuału panch makara. Słowo khechari oznacza „wędrowanie w przestrzeni”, którym jest eksploracja przestrzeni mentalnej wewnętrznej.

Z punktu widzenia okultystycznej anatomii język to penis ust, część nosowa gardła to pochwa, a mająca kształt litery „u” część miękkiego podniebienia zwana języczkiem to łechtaczka. Khechari mudra, dzięki symbolicznej penetracji fallicznego języka w pochwową przestrzeń nosowo-gardłową, zamyka w głowie pozytywne i negatywne siły. Ten gest jednoczy Śakti z Śaktą, Kundalini z Śiwą, Radhę z Kriszną, Lingam (intelektualną naturę) z joni (emocjonalną naturą) psychologicznego mikrokosmosu.

Khechari mudra jest znakiem autoseksualnego stosunku z jaźnią, sygnalizującym wiecznej nieświadomości ostateczny, tajemny przekaz. Jest to wąż połykający swój własny ogon.

Hatha Yoga Pradipika mówi: „Kiedy poprzez khechari mudrę zamyka się otwór z tyłu podniebienia, płyn nasienny nie wytryśnie na zewnątrz, nawet wtedy, gdy pozostaje się w objęciach młodej i namiętnej kobiety”.

Stosunek analny
(ADHORATA)

Stosunek analny jest tantrycznym ekwiwalentem takich praktyk hata-jogi, jak mulabandha (zamknięcie zwieracza odbytu) oraz aśvini mudra (naprzemienne zaciskanie i rozluźnianie odbytu).

Tajemna tradycja magicznej tantry naucza, że anus jest wyjątkowo wrażliwą, erogenną i psychiczną sferą, bezpośrednio połączoną z muladharą, podstawową czakrą. Ukryta wewnątrz muladhary, zwinięta i sprężona jak struna, leży pierwotna moc systemu nerwowego, manifestująca się jako Wężowa Bogini, Kundalini. Anatomiczną esencją ludzkiej istoty jest długa na prawie 10 metrów, nieprzerwana, pusta w środku rura, zaczynająca się od ust, a kończąca się na odbycie, znana jako przewód pokarmowy.

W książce Lawrence'a Durrella Balthazar, kabalistyczny lekarz, mówi tak: „Po tej całej pracy, jaką filozofowie poświęcili jego duszy, a lekarze jego ciału, cóż naprawdę wiemy o człowieku? Kiedy już wszystko zostało przebadane i powiedziane, jest on tylko kanałem, którym przepływają płyny i ciała stałe, RURĄ Z MIĘSA”.

Końcem tej „rury z mięsa” jest odbyt, złożony z wewnętrznego i zewnętrznego zwieracza, pierścienia mięśni otaczającego otwór w ciele. Słowo „zwieracz” (ang. sphincter) oznacza węzeł albo obręcz, i wywodzi się z tego samego greckiego źródła co Sphinx, mitologiczne zwierzę, symbolizujące tajemne misteria. Mistrz tantrycznej magii seksualnej otwiera zwieracz odbytu swojej śakti, w ten sposób rozwiązując zagadkę Sfinksa.

Stosunek analny jest specjalną, tantryczną metodą pobudzania. „Anatomia” Graya ujawnia istnienie owalnego, nieregularnego gruczołu, znajdującego się pomiędzy ścianką odbytu a końcem kości ogonowej (coccyx). Chociaż funkcja tego gruczołu nie jest znana zachodnim fizjologom, to w tantrze traktuje się go jako „gruczoł Kundalini”. Joga wynalazła wielką ilość technik służących do przebudzenia tego gruczołu do aktywności. Są to między innymi: mulabandha, aśvini mudra, tada mudra (uderzanie pośladkami o podłoże, wywołujące rytmiczne fale uderzeń rozchodzące się po kręgosłupie) oraz toczenie zwoju bawełnianego materiału, umieszczonego pod kością ogonową.

Szybkie i bezpośrednie, tantryczne uaktywnienie gruczołu polega na rozszerzeniu zwieracza odbytu, czego konsekwencją jest odruchowe działanie dwóch gałęzi autonomicznego systemu nerwowego. Te dwie gałęzie mające zakończenia w odbycie to część przywspółczulna (ida, hamująca) oraz współczulna (pignala, pobudzająca). Oprócz tego, że stosunek analny zmienia stan niezależnego od woli, autonomicznego układu nerwowego, to również, według tradycyjnych wierzeń, wytrysk nasienia do odbytu odżywia „gruczoł Kundalini”, podobnie jak białko jajka odżywia zapłodnione żółtko i embrion. Tantryk, odbywający ze swoją Śakti, czyli Boginią analny stosunek, umożliwia jej pobudzenie wewnętrznego ognia.

Zachodnia mentalność pozostaje ograniczona, traktując odbyt jako coś nieczystego. Hindusi, przeciwnie, przestrzegają skrupulatnej higieny obydwu końców „rury z mięsa”, po każdej defekacji tradycyjnie obmywając odbyt dużą ilością wody. Robią to lewą ręką, ponieważ prawa jest zarezerwowana do trzymania pokarmu podczas jedzenia! Niektóre szkoły hata jogi, traktują jako niezbędne, tak jak mycie zębów, codzienne przemywanie wnętrzności wodą, przy użyciu naturalnej lewatywy (basti). Zdrowy rozsądek dyktuje unikanie stosunku dopochwowego po odbyciu stosunku analnego, ponieważ bakterie rozwijające się w jelitach mogą zostać przeniesione do pochwy, powodując infekcję przewodów moczowych lub pęcherza.

Praktykujący tantrę mogą być uważani za „perwersyjnych” lub „zbo- czeńców”, i są takimi, zgodnie z wewnętrznym znaczeniem tych słów. „Perwersyjny” znaczy przewrócony lub odwrócony, natomiast „zboczo- ny” to ten, który zszedł z drogi lub jest poza nią. (w jęz. ang. deviate — zboczyć, to: de + via).

Seksualne metody tantry wywołują psychiczne „krótkie spięcie”. Słownik Webstera w następujący sposób definiuje „krótkie spięcie”: „Nowy obwód prądu, na którym napotyka on na mniejszy opór niż w normalnym obwodzie, przez co zwiększa się jego natężenie, powodujące niebezpieczne przegrzanie lub roztopienie”. „Niebezpieczne przegrzanie” w sensie psychologicznym oznacza reakcję neurotycznego poczucia winy, natomiast roztopienie dotyczy stopienia się ze sobą kompleksu ciało-umysł.

Tantra używa analnego stosunku jako seksualnej wariacji, pobudzającej procesy prowadzące do podniesienia świadomości na wyższy poziom.

Tantra, współczesne czarownictwo (Wicca1)
i środki halucynogenne (psychodeliczne)

Pojawienie się współczesnego czarownictwa w Anglii i Ameryce jest atawistycznym odrodzeniem zachwianych proporcji. Każdy sukces danego systemu świadczy o jego społecznej potrzebie. Moim zdaniem współczesne czarownictwo jest Tantrą zachodniego człowieka, pojawiającą się w XX wieku dla zaspokojenia jego pragnienia wewnętrznego życia, pełnego wigoru i witalności. Uderzające podobieństwa pomiędzy tantrą a współczesnym czarownictwem wskazują, że pierwotne pokłady nieświadomości zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie poszukują zaspokojenia w matriarchalnym i feministycznym kulcie ziemi. Te wspólne cechy charakterystyczne tkwią w symbolicznym języku mitu i alegorii, który pozostaje formą komunikacji poza czasem, historią, nauką i logiką. Tantra koncentruje się wokół Śakti jako aktywnego żeńskiego bieguna, odpowiedzialnego za dynamiczną manifestację. Jest to bezpośredni ekwiwalent Wielkiej Bogini Matki, która stanowi główny obiekt czci członków kultu Wicca. Chakra puja, czyli krąg wyznawców, na przemian kobiet i mężczyzn, tworzy paradygmat covenu2, w tym wypadku, w obydwu tradycjach kładzie się duży nacisk na rytualną nagość. Celem kręgu (który sam w sobie jest łonem lub symbolem kobiecości) jest zamknięcie i uchwycenie psychicznych (pranicznych) energii wydzielanych przez nagie, pełne życia ciała uczestników. Kiedy wzrasta ich seksualno-emocjonalne podniecenie, wytwarza się coraz więcej promieniowania (czy też pary) służących do okultystycznego wykorzystania. Energia ta formuje ponad grupą stożek mocy i jest podobna do wiru psychicznych sił, powstającego podczas kopulacji.

Ryzykując, że poniższe porównanie zostanie uznane za banalne i uproszczone, trzeba jednak zwrócić uwagę na podobieństwo pomiędzy Śiva-lingam (głównym fallicznym symbolem tantry) a miotłą czarownicy oraz jej stożkowym kapeluszem. Miotła, na poziomie nieświadomości, to przedłużony Śiva-lingam czyli penis. Od niepamiętnych czasów miotła stanowiła symbol kobiety jako pani domu, a sama roślina — żarnowiec miotlasty (ang. broom znaczy miotła, a także żarnowiec lub janowiec) jest środkiem moczopędnym, powodującym opróżnienie organizmu z nadmiaru płynów i pobudzającym działanie układu moczowo-płciowego. Latanie, związane z dosiadaniem miotły (masturbacja?) stanowi uniwersalny motyw snu, z punktu widzenia psychoanalizy zawsze wskazujący na zamaskowane doświadczenie orgazmu. Jeśli kij od miotły można opisać jako przedłużony Śiva-lingam, to w klasycznym stożkowym kapeluszu czarownicy „szpic” reprezentuje Śiva-lingam, a rondo pochwę (joni) sta- nowiącą podstawę, na której spoczywa. Stożek skierowany w niebo jest imitacją stożka mocy wytwarzanego przez coven lub podczas tantrycznej chakra puja.

W czasopiśmie „Gnostica” w 1973 roku ukazało się podsumowanie zasad współczesnego czarownictwa, dokonane przez Wielkiego Mistrza Pierwszego Kościoła Wicca w Minnesocie. Całe to credo można łatwo pomylić z tantrycznymi naukami sprzed kilku tysięcy lat. Wybrałem z niego trzy pierwsze punkty jako doskonałe przykłady transkulturalnej postawy przekraczającej czas i różnice kulturowe:

Wynikają z tego następujące wnioski:


Powyższe aksjomaty współczesnego czarownictwa ponownie przedstawiają tantryczną doktrynę Śakti, inkarnowanej w ciele, będącym prawdziwą Twierdzą Brahmana. Oddaje się jej cześć poprzez aktualny lub wyobrażony stosunek, pojmowany jako akt poddania się żeńskiej zasadzie bytu.

Współczesne czarownictwo, jak można było się spodziewać, opiera się na magicznej technologii, to jest doktrynie mówiącej, że korzystając z pośrednictwa subtelnych czyli niefizycznych czynników, można zgodnie z własną wolą dokonywać wszelkich zmian. Jeden z aspektów tantry również zajmuje się zaktywizowaniem magicznych mocy poprzez mantrę (dźwięk używany jako zaklęcie, inwokacja lub ewokacja) oraz yantrę (geometryczny rysunek albo diagram, działający jako tranzystor lub przewód, przez który przepływają psychiczne esencje).

Wspólne dla obydwu szkół jest również przypisywanie magicznej mocy miesiączkowym fluidom. Inicjowany w tantrę, przywiązuje dużą wartość do okresu swojej Śakti, jako psychicznie efektywnego czasu, szczególnie nadającego się do pewnych okultystycznych praktyk. Trzeba również wspomnieć o tym, że wydzieliny i stany transowe, będące efektem rytualnego stosunku oralnego, są odpowiedzialne za rozwój popularnej w średniowiecznej Europie legendy o Wampirze. Teoria ta, wspomniana przez okultystycznego badacza i pisarza Francisa Kinga („Sexuality, Magic and Perversion”), przyczyniła się do ujawnienia ukrytego klucza sado-masochistycznych i orgiastycznych wątków, związanych z prototypem Wampira, które tak ekscytowały naszych wiktoriańskich przodków. Zawiera ona również tantryczną tajemnicę, mówiącą o tym, jak jeden człowiek może przeżyć dzięki krwi drugiego człowieka.

Komentarze, które uczyniłem, porównując tantrę z czarownictwem są niepełne, fragmentaryczne, a ich głównym zamiarem było wskazanie celu dalszych badań. (…)

Tantra poprzedza duchową kulturę hinduizmu, jogę, samkhję oraz cztery inne klasyczne szkoły hinduskiej filozofii, a także wywarła duży wpływ na buddyzm.

Paramahansa Swami Satyananda Saraswati, wielki tantryczny guru z Monghyr w Biharze w Indiach, stwierdził w swojej książce „Tantra-Yoga, panorama”: „Sześć tysięcy lat temu prawie dwie trzecie ludzkiej populacji w Meksyku, Północnej Ameryce, Francji, Egipcie, na Bliskim Wschodzie, w Afganistanie, Indiach, na Cejlonie, w Tajlandii, Tybecie, Chinach, Japonii i w wielu innych krajach praktykowało tę naukę.”

ŚRODKI PSYCHODELICZNE - ZACHÓD I WSCHÓD

Przez kilka tysięcy lat w niektórych szkołach tantry i jogi tradycyjnie używano substancji psychodelicznych. Jednakże metody i okoliczności, w jakich były stosowane, całkowicie różnią się od współczesnych zachodnich „tripów”. Aldous Huxley posunął się nawet do stwierdzenia, że praktyki tantry-jogi zostały wynalezione po to, aby zrekompensować utratę dostępu do halucynogennych grzybów (soma), kiedy Arjowie wyemigrowali do doliny Indusu.

Patańjali opisuje aushadhi, czyli środki halucynogenne, dzięki którym można osiągnąć samadhi. Warto przeanalizować kilka poniższych uwag uczynionych przez Swami Satyanandę w jego książce „Tantra of Kundalini Yoga”:

Według jogi, czwarta metoda przebudzenia polega na użyciu ziół. W sanskrycie nazywają się one aushadhi, ale nie oznaczają narkotyków. Dzięki ziołom można doprowadzić do częściowego albo całkowitego przebudzenia. Jest to przebudzenie idy albo pignali, lub też samej szuszumny, co oznacza, że w ten sposób jest się w stanie uzyskać całkowite przebudzenia. Należy jeszcze dodać, że metodę aushadhi można stosować jedynie pod kierownictwem guru. Są pewne zioła, które przebudzają idę, inne zaś tylko pignalę, istnieją też takie, które mogą zlikwidować obydwa, a wtedy bandzo szybko ląduje się w domu wariatów! Tak więc kwestia aushadhi, to jest przebudzenia poprzez zioła, jest bardzo ryzykowna, szybko uzyskuje się efekt, ale trudno na tej metodzie polegać. Można ją więc przejąć tylko od kogoś absolutnie godnego zaufania, kto bardzo dobrze ją zna.

Oprócz opium, magicznych grzybów i haszyszu, znanych zachodniej farmakologii, inne psychoaktywne substancje przygotowuje się z roślin rosnących tylko w Indiach i prawie zupełnie nie znanych na Zachodzie. Tym roślinom czy ziołom przypisuje się praniczne energie, chwilowo pobudzające kundalini i doprowadzające do rozkwitu czakr. Można je nazwać środkami wywołującymi „duchowe poronienie”, ponieważ w niektórych wypadkach doprowadzają do przedwczesnych psychicznych doświadczeń, które mogą spowodować (u nie przygotowanych jednostek) wiele poważnych problemów zagrażających życiu, podobnie jak przedwczesne urodziny zagrażają życiu dziecka.

Problem nie polega na pobudzeniu kundalini (poprzez środki halucynogenne albo w jakikolwiek inny sposób), ale na tym jak utrzymać, kontrolować i ukierunkowywać uzyskaną moc. Warto tutaj znowu zacytować Swarmi Satyanandę („Tantra of Kundalini Yoga”):

Ci, którzy pragną przebudzić czakry, nie powinni robić niczego w pośpiechu ani się niepokoić. Dobrze byłoby, gdyby na ten cel przeznaczyli 12 lat swego życia. Nie znaczy to, że nie można dokonać tego w ciągu jednego roku lub trzech lat. Wszystko da się zrobić nawet w ciągu jednego miesiąca. Przebudzenie można uzyskać w jeden miesiąc, w trzy miesiące lub w jednym dniu. Nawet guru jest w stanie ofiarować ci przebudzenie, ale nie będziesz potrafił go utrzymać. Nie utrzymasz go, jeśli będzie to przebudzenie. Słaby umysł, który nie potrafi wytrzymać odrobiny radości i podniecenia, ani śmierci bliskiego człowieka, czy rozdzielenia żony i męża, w jaki sposób wytrzyma straszliwą moc przepływającej śakti? Dlatego też dwanaście lat nie jest potrzebne do przebudzenia, ale do przygotowania się, do nauczenia się, jak utrzymać przebudzenie. Kiedy jesteś z guru i przygotowujesz swój umysł, duszę i serce, ciało, nerwy i gruczoły, swoje działania i reakcje, swoje opinie, wiedy każda część twojej osobowości dojrzewa, kształtuje się. Konieczne jest dwanaście lat, ponieważ ludzka istota na zmienienie siebie samej potrzebuje dużo czasu. Natomiast uważam, że przebudzenie czakr, nie wymaga dłuższego czasu i może nastąpić w każdej chwili.

Istnieje wyraźna różnica pomiędzy joginem wieńczącym swoją sadhanę, czyli duchową praktykę, użyciem substancji psychodelicznych a zachodnim studentem, biorącym chemiczne, „odlotowe” środki, aby z lenistwa dokonać skrótów w praktyce. Dokładnie tę różnicę można przedstawić w następujący sposób:

— Nierozważne używanie środków rozszerzających świadomość, bez uprzedniego treningu umysłu i absolutnej fizycznej dyscypliny, nauczonej podczas lat praktyki hatha i radża kriya3, podobne jest do otwarcia dynamitem drzwi prowadzących do podziemnego skarbca (nieświadomego umysłu). Później okazuje się, że wybuch zniszczył połowę skarbów, a także drzwi nie da się już naprawić i zamknąć w razie potrzeby.

— Karmiczna podstawa życia polega na tym, że trzeba płacić absolutnie za wszystko, łącznie z oświeceniem. Jogin albo tantryk spłaca swoją karmę poprzez lata praktyki i dyscypliny, zanim za pomocą środków psychodelicznych otworzy umysł. Tylko w takich okolicznościach inicjowany we wschodnią tradycję, osiąga urzeczywistnienie bez szkodliwych efektów ubocznych. W przeciwieństwie do niego, większość ludzi Zachodu, łykających „kwas” albo podobne środki, ryzykuje zapłaceniem karmicznych długów, przez późniejszą depresję, nieumiejętność komunikowania się, depersonalizację, choroby psychiczne albo w pewnych wypadkach ujawnienie się ukrytej schizofrenii lub nawroty stanów psychotycznych.

— Teoretycznie, jakość subiektywnej natury doświadczeń z tymi środkami radykalnie może się różnić w wypadku jogina oraz zwykłego człowieka Zachodu. Dieta połączona z pewnymi bardzo silnymi metodami wewnętrznego oczyszczenia, stosowanymi w zaawansowanych fazach praktyki hata-jogi, jest w stanie dokładnie wypłukać wszystkie większe jamy ciała (zatoki, żołądek, jelita, system moczowo-płciowy), tak że flegma, śluz, toksyny oraz wszelkie trucizny zostają usunięte z ciała.

Subiektywne doświadczenie medytującego człowieka Wschodu jest rezultatem biochemicznych zmian zaistniałych w czystym krwiobiegu, przenoszącym przyjęty środek do mózgu. Natomiast dla innych ludzi, ich subiektywny stan składa się z działania środka psychodelicznego zmieszanego z trującymi produktami przemiany materii w ich zanieczyszczonym krwiobiegu, przefiltrowanych przez tkankę mózgową. Dobrym przykładem może być tutaj porównanie różnicy jakościowej między zupą zrobioną z kałuży a ugotowaną na źródlanej wodzie.

Shank prakshalana stanowi przykład popularnej metody wewnętrznego oczyszczania, stosowanej przez tantryczne szkoły w północnych Indiach. Shank prakshalana całkowicie wypłukuje przewód pokarmowy, dzięki przepuszczeniu kilkunastu litrów roztworu soli, z ust poprzez liczne zakręty przewodu pokarmowego aż do odbytu. Przepływowi i wydalaniu płynu towarzyszą specjalne asany, czyli pozycje, które ściskają żołądek i „wyżymają” wnętrzności. Podczas inicjacji czasami do wody shank prakshalana dodaje się indyjskich konopi, bhang (marihuany), aby przez to doprowadzić do transu, kiedy pogłębi się procedura oczyszczająca.

Z tantrycznego punktu widzenia ekstaza wywołana przez substancje psychodeliczne jest usankcjonowanym środkiem, który (czasami) może być użyty na pewnym etapie praktyki, aby umożliwić otwarcie wszechświata zawierającego się w czaszce. Takie doświadczenie dla wytrenowanego ucznia jest zawsze przejrzyste, pozostające pod kontrolą oraz reintegrujące — nigdy nie doprowadzające do dezintegracji.

W końcu podsumujmy, zwracając uwagę na to, że tantra nie odrzuca niczego, co może doprowadzić człowieka do urzeczywistnienia. Z pewnością seks pozostaje najbardziej wartościowym narzędziem dla większości uczniów, a środki rozszerzające umysł, używane pod specjalną kontrolą doświadczonej osoby, mogą z powodzeniem służyć innym. Chociaż większość tematów tej książki została poświęcona magii seksualnej i tantrycznym praktykom seksualnym, to jednak nie należy uważać, że tantra ogranicza się jedynie do tych aspektów. Tantra jest nauką życia, służącą do kreowania prawdziwych jednostek. Dosłowne znaczenie słowa jednostka (ang. individual) dotyczy czegoś „nie podzielonego” lub „nie dającego się podzielić” (ang. un-divided, in-divisible). A więc jaki może być wyższy cel, niż stanie się jednostką?


1 Wicca — termin staroangielski oznaczający „białą” i „czarną” magię, a także starożytny kult płodności. Wszystkie te akty nazywano też witchcraft. Z czasem, na skutek nałożenia się demonologii na wierzenia ludowe, zaczęto uważać, iż czarownice zajmują się nie tylko magią, ale także czczą Diabła. Współczesne czarownice głoszą stanowczo, iż uprawiają wyłącznie magię „białą”, dobroczynną, i równie stanowczo bronią się przed zniesławieniem przypisującym im satanizm. (przyp. red.).

2 Coven — spotkanie grupy trzynastu czarownic i czarowników wspólnie odprawiających „sabaty”, grupa praktykująca wicca, czyli czarownictwo. (przyp. tłum).

3 Ścieżki jogi — chodzi o praktykę ujarzmienia i opanowywania zmienności lub aktywności zjawisk (ruchu i wibracji) w świadomości, w ciele, m.in. również o praktykę w sensie obowiązku moralnego czy religijnego. (przyp. red.)